Na 100-lecie urodzin: Lem w Bibliotece – “Eden”

Halo, halo zapraszamy na kolejną porcję lemowskich “kalorii”! Dziś nasz wyjątkowy prelegent Wiktor Koliński będzie częstował nas opowieścią o „Edenie”. Będzie o komunikacji, niezbadanych cywilizacjach pozaziemskich i… o pożyczaniu książek. Siedem minut pełnych ciekawych spostrzeżeń i niebanalnych rozważań. Smacznego!

Rok 2021 to stulecie urodzin Stanisława Lema (13.09.1921) i …Rok Lema w Polsce. Co miesiąc zapraszamy do wysłuchania historii przygotowanej przez Wiktora Kolińskiego – prezesa Stowarzyszenia Fantasmagoria, członka Klubu Dyskusji o Książce, a zupełnie prywatnie – miłośnika twórczości Stanisława Lema.

Link do filmu.

Z tego cyklu zobacz jeszcze:

Na 100-lecie: Lem w bibliotece

 

Plebiscyt ZŁOTA DWUDZIESTKA

Zapraszamy miłośników literatury do udziału w Jubileuszowym Plebiscycie ZŁOTA DWUDZIESTKA organizowanym z okazji 20-lecia kampanii społecznej Cała Polska czyta dzieciom!
Spośród 60 tytułów nominowanych do Plebiscytu przez Kapitułę Złotej Listy Fundacji „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”, wybierzmy wspólnie 20 najlepszych książek dla dzieci i młodzieży wydanych od 2001 roku pióra polskich autorów. Organizatorem Plebiscytu jest Fundacja „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”, a jego Partnerem – największy polski serwis książkowy Lubimyczytac.pl.
Swojego wyboru dokonała już nasza młoda czytelniczka Zosia Wróblewska. Przeczytajmy jej recenzję.

„W kwietniu postanowiłam zrecenzować jedną z wielu książek mojej ulubionej autorki – Elizy Piotrowskiej. Wybrałam książkę, która znajduje się na liście „Cała Polska czyta dzieciom” i nosi tytuł „Żółte kółka. Mam na imię Inna”. Lektura ta została wydana przez wydawnictwo Wydawnictwo Czarna Owieczka.
Książka ta opowiada o dziewczynce z Zespołem Downa i jej życiowych problemach. Bohaterka ma na imię Nina, ale dostała przezwisko Inna, gdyż różni się wyglądem i zachowaniem od dzieci. Klasa nie jest z początku zadowolona z przybycia nowej uczennicy, lecz z czasem coraz bardziej lubią dziewczynkę. Pani psycholog wyjaśnia uczniom klasy II d, że każdy ma chromosomy, które są jeszcze mniejsze od komórek. Takie chromosomy zawsze łączą się w pary, a kiedy dołączy trzeci chromosom powstaje wrodzona wada nazywana Zespołem Downa. Towarzystwo nowej koleżanki w klasie doprowadza do wielu śmiesznych wydarzeń. Okazuje się, że to Nina jest najlepsza w pływaniu i wie o wiele więcej niż się innym wydaje. Inna nie lubi, gdy ktoś się smuci, dlatego jest zawsze radosna i uśmiechnięta. Dziewczynka zaprosiła koleżanki i kolegów z klasy na swoje urodziny na których zjawiły się też inne dzieci o migdałowatych oczach, jasnych włosach i uśmiechniętych buziach. No i jeszcze te kółka. Inna rysuje na lekcjach żółte kółka, ale co one oznaczają? Wyjaśni się to po lekturze książki „Żółte kółka. Mam na imię Inna”.
Treść książki uzupełniają kolorowe ilustracje wykonane przez autorkę. Wspaniale czyta się książkę także dlatego, że jej narratorem jest dziecko, przez co dowiadujemy się jego myśli i spostrzeżeń na temat Niny.
Książka o Innej bardzo mi się spodobała, z radością przeczytałam ją po raz kolejny. Uważam, że porusza ważne tematy. Opowiadanie o Ninie uczy szacunku do osób niepełnosprawnych intelektualnie i uświadamia czytelnikom, tym dużym i tym małym, że dzieci z Zespołem Downa nie trzeba traktować inaczej.
Na książkę “Żółte kółka. Mam na imię Inna” można zagłosować w plebiscycie “Złota dwudziestka książek na dwudziestolecie kampanii Cała Polska Czyta Dzieciom”.
Zachęcam do lektury tej książki oraz wszystkich pozostałych książek Pani Elizy Piotrowskiej. Można je wypożyczyć w Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna.”

 

Bedeker biblioteczny – Wiedeń

W dzisiejszym „Bedekerze bibliotecznym” zapraszamy do Wiednia końca lat 90-tych. W dodatku, Wiednia widzianego z perspektywy polskich “saksów”, czyli wyjazdów zarobkowych. „Lekcje Pana Kuki” Radka Knappa to wyjątkowo zabawna opowieść o podróży do stolicy Austrii w dawnym “przedunijnym” stylu – z celnikami na granicy, konserwami w plecaku i nielegalnym noclegiem pod chmurką w pałacowych ogrodach austriackiego Belwederu.

Emigracyjne przygody głównego bohatera Waldemara pozwalają nie tylko poznać piękny Wiedeń od mniej oficjalnej strony, ale też samych wiedeńczyków.

„Wiedeńczycy są najbardziej uprzejmymi ludźmi w Europie. Najpierw pozdrawiają w imię Boga, a dopiero potem patrzą, kogo właściwie pozdrowili. (…) Ta uprzejmość w jakiś tajemniczy sposób wiązała się z mnóstwem zakazów, od których roiło się w tym pięknym i spokojnym mieście. Gdy tylko człowiek wychodził na ulicę, z miejsca natykał się na tabliczkę z napisem, co jest zabronione. (…) To jest tym dziwniejsze, że wiedeńczycy naprawdę nie wyglądają na ludzi, którzy łamią przepisy. Na ogół siedzą w swoich przytulnych kawiarniach, całymi godzinami wertują gazety i małymi łyczkami popijają espresso. Najwyżej od czasu do czasu widzi się kogoś, kto ni stąd ni zowąd zamawia coś mocniejszego i zaczyna rozmyślać, jak by tu obok tych wszystkich zakazów chyłkiem wrócić do domu”.

„Lekcje Pana Kuki”, Radek Knapp, 2003.

Szczerze polecamy tę sentymentalną i dowcipną podróż do miasta Mozarta. Choćby po to, żeby się przekonać, jakie lekcje można wyciągnąć z podróży do całkiem niedalekiej przeszłości.

 

 

Zachęcamy do zapoznania się z pozostałymi wpisami z cyklu “Bedeker biblioteczny”:

Bedeker biblioteczny – Poznań

Bedeker biblioteczny – Gdańsk

Bedeker biblioteczny – Galveston, Teksas w USA

Bedeker biblioteczny – Davos

Bedeker biblioteczny – Budapeszt

Bedeker biblioteczny – Moskwa

Bedeker biblioteczny – Neapol

Bedeker biblioteczny – Barcelona

Bedeker biblioteczny – Gdańsk

Dziś w “Bedekerze bibliotecznym” mamy niezwykły przewodnik po Gdańsku. Niezwykły, bo stanowiący literackie preludium do „Czarodziejskiej góry”. W tej powieści Tomasz Mann, opisując swojego bohatera Hansa Castorpa, w zaledwie jednym miejscu wspomina, iż ten „Miał już poza sobą cztery półrocza studiów na politechnice gdańskiej…”. I właśnie to zdawkowe zdanie pozwoliło gdańskiemu pisarzowi Pawłowi Huelle wiele lat później stworzyć powieść „Castorp”, o młodzieńczych latach Hansa w Gdańsku. Castorp jest tu studentem Cesarskiej Wyższej Szkoły Technicznej, czyli późniejszej Politechniki Gdańskiej. A stary Gdańsk, piękny secesyjny Wrzeszcz oraz Sopot są areną egzystencjalnych i miłosnych zmagań bohatera.

Tak wygląda zaś Gdańsk początku XX wieku, oglądany oczami Castorpa:

„Godzinę potem Castorp wysiadł już z tramwaju przy Zielonej Bramie i rozpoczynał wędrówkę ulicami starego Gdańska. Nieśpiesznie i systematycznie zwiedzał historyczne budowle, których charakter, bliski jego rodzinnemu miastu i hanzeatyckim tradycjom, posiadał jakąś nieuchwytną odmienność. (…) Potem długo spacerował nabrzeżami Motławy, spoglądając na nieruchome dźwigi, zgrzytnęły na zwrotnicach kolejowych wagony i cały ten skomplikowany system znów podjął swoją pracę, jak serce tłoczące krew do aorty”*.

“Castorp” Paweł Huelle, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2004, s. 80-81.

 

Zachęcamy do zapoznania się z pozostałymi wpisami z cyklu “Bedeker biblioteczny”:

Bedeker biblioteczny – Galveston, Teksas w USA

Bedeker biblioteczny – Davos

Bedeker biblioteczny – Budapeszt

Bedeker biblioteczny – Moskwa

Bedeker biblioteczny – Neapol

Bedeker biblioteczny – Barcelona

 

 

Na 100-lecie: Lem w bibliotece

2021 to stulecie urodzin Stanisława Lema (13.09.1921) i …Rok Lema w Polsce. A ponieważ wszyscy żyjemy w „stuleciu Lema” – czyli w przyszłości, którą tak wizjonersko przewidział w swoich książkach – warto przy tej okazji zrobić sobie repetę z jego twórczości lub się z nią zapoznać. I my – Wasza biblioteka – mamy dla Was lemowskie korepetycje. A na stanowisku korepetytora zaangażowaliśmy najlepszego „lemologa” w Gnieźnie – Wiktora Kolińskiego, prezesa Stowarzyszenia Fantasmagoria.

Co miesiąc na naszym FB i YT Wiktor ściągnie ze swojego regału jakąś przeczytaną (wielokrotnie i dogłębnie!) książkę Stanisława Lema, by nam o niej opowiedzieć. A pierwszy wybór jest dosyć…nieoczywisty.

Link do filmu

„Smutek ryb” Hanny Krall tematem dyskusyjnego spaceru

Jej życie to doskonały materiał na wysokobudżetową produkcję filmową – koniecznie z Meryl Streep w roli głównej. A historia powstania książki „Smutek ryb” to nie tylko wątek poboczny tego przypuszczalnego dzieła, a jego znakomity finisz zakończony – spektakularnym można rzecz – happy endem niezbędnym przy tego rodzaju produkcjach. Mowa oczywiście o Hannie Krall – legendzie polskiego dziennikarstwa.
W 1983 roku, w ramach pomocy bezrobotnej dziennikarce, „Wiadomości Wędkarskie” zaproponowały szpalty swojej gazety. Był stan wojenny i większość ludzi pióra, którzy otwarcie nie sprzyjali władzy, pozostawała bez pracy. Więc ryby… Tak powstał cykl rozmów z wybitnymi postaciami polskiej nauki i kultury, który niedawno ukazał się jako osobne wydawnictwo – czyli „Smutek ryb” właśnie.

Tytuł znalazł się na dyskusyjnym widelcu Klubu Dyskusji o Książce. Z końcem lutego w ramach czytelniczego spaceru grupa rozmawiała na temat książki.
Po latach widać, jak znakomicie Hanna Krall wykorzystała ten niełatwy dziennikarski temat. Wśród siedmioosobowego dyskusyjnego gremium nie było takich samych deklaracji. Każda z osób wymieniała inną z zamieszczonych w zbiorze rozmów jako swoją ulubioną. Podczas rozmowy członkowie KDoK dzielili się bogactwem odkryć i ciekawostek, których pełna jest książka. Zdecydowanie nie nadszarpnął jej ząb czasu i na pewno nie jest tytułem przeznaczonym jedynie dla miłośników wędkarskiego hobby. Rozmowy z wybitnymi naukowcami (Henryk Samsonowicz, Jerzy Szacki), specjalistami (historyczka sztuki Agnieszka Morawińska, astrolog Marek Burski, historyczka i krytyczka literatury Hanna Kirchner), czy wreszcie pisarzem (Jerzy Putrament), a nawet harcmistrzynią (Jolanta Chełstowska) otwierają nowe znaczenia rybiego jestestwa. Przyglądamy się rybom w twórczości literackiej, rodzimym malarstwie, heraldyce czy średniowiecznym nazewnictwie i oczywiście w kontekście wędkowania.
Dyskusja wędrowała od obecności symbolu ryby w kulturze Polski po historyczne zakręty jej dziejów.
Członkowie rozdyskutowanego literackiego klubu „Smutek ryb” polecają – najlepiej z przerwami po każdej z zamieszczonych w książce rozmów–rozdziałów.

Przyszły miesiąc przeznaczają zaś na przechadzkę z dyskusją wokół książki Andresa Barby „Świetlista Republika”.

Działo się od czwartku do niedzieli – wykład, warsztaty, spotkanie autorskie

Wraz z poniedziałkiem możemy podsumować długi weekend pełen wydarzeń, które realizowaliśmy na Latarni na Wenei. Na początek czwartkowe spotkanie w ramach „Klasyka literatury – rozmowy niekontrolowane”. Serię prelekcji, których celem jest ponowne odczytanie klasycznych dzieł literatury otworzył wykład Pawła Bąkowskiego na temat “Króla Edypa”. Nim jednak sam utwór Sofoklesa stał się tematem wykładu, uczestnicy spotkania mogli zapoznać się z mitologiczną historią Edypa, jego ojca, tradycją przekazów ustnych, a potem piśmienniczych, z których mit pochodzi. Zarysowany został kontekst historyczny powstania tragedii Sofoklesa.
Omawiając słynny dramat, Paweł Bąkowski dotykał znanych tropów: wolnej woli, determinizmu, pojęć prawdy czy kompleksu Edypa, robił to jednak w sposób interesujący i zawsze w odniesieniu do dziś. Nie zabrakło charakterystycznej dla prelegenta dużej dozy poczucia humoru i błyskotliwych spostrzeżeń. Dzięki temu poruszone tematy: adopcji, braku prawdomówności, tego, czy i jak mocno możemy wpływać na nasze tu i teraz, stały się dla słuchaczy niezwykle aktualne. Po spotkaniu uczestnicy dzielili się entuzjastycznymi spostrzeżeniami i chęcią ponownego przeczytania tragedii. Dla nich dzieło powstałe w 427 roku p. n. e. bezsprzecznie zyskało urok nieprzemijalnej prawdy o człowieku i tajemnic, jakie rządzą jego istnieniem.
W sobotę zaprosiliśmy miłośników twórczości Anety Jadowskiej na spotkanie autorskie. Pogoda nie była zbyt łaskawa, deszcz przestał padać dopiero wraz z zakończeniem rozmowy z pisarką, którą poprowadziła Katarzyna Mikołajczewska-Modrzejewska. Niezwykle zajmująca konwersacja dotyczyła samej literatury fantastycznej. Autorka opowiadała o trudnościach, z jakimi spotykają się piszący fantastykę, o swego rodzaju stygmatyzacji i braku możliwości dotarcia do szerokiego grona odbiorcy. Pisarka zdradziła, że czeka na premiery swoich książek.
Niedzielny poranek należał do Role Playing Game, czyli edukacyjnych Narracyjnych Gier Fabularnych. W tajniki zagadnienia, wprowadzał młodych miłośników fantastyki, wieloletni gracz, mistrz tej profesji – Tomasz Antosik. To pierwsze spotkanie cyklu, który będziemy kontynuować w kolejnych miesiącach. Warsztaty polecamy młodym fanom niezwykłych opowieści, którzy mieliby ochotę stworzy własne, wykorzystując kreatywność i wyobraźnię.
A przed nami kolejny tydzień atrakcji i weekend pełen znakomitych propozycji.
Wydarzenia Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna zrealizowano w ramach projektu “Laboratorium słowa” dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Spotkanie autorskie z Anetą Jadowską

Mamy kolejne doskonałe zaproszenie dla miłośników literatury. Gród Lecha niebawem, na nasze zaproszenie, odwiedzi Aneta Jadowska. W sobotę 22 sierpnia o 17.00 w plenerowych wdziękach Latarni na Wenei można będzie posłuchać rozmowy na temat współczesnej polskiej literatury fantastycznej, kobiecej strony fantastyki, a także warsztatu artystycznego pisarki.

Jadowska znana jest z serii łączących gatunki – kryminał z fantastyką. W swoich książkach tworzy pełnokrwiste postacie i nie waha się przed postawieniem ich w obliczu trudnych do rozwiązania problemów. Należy do twórców niestrudzonych, o czym najlepiej świadczą liczby: dziesięć powieści i tom opowiadań napisanych w siedem lat oraz trzy serie powieściowe. Rozmowę z autorką poprowadzi Katarzyna Mikołajczewska-Modrzejewska.

Projekt “Laboratorium słowa” Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

 

Autor zdjęcia Marcin Okoniewski.

Wszystkie barwy polskiego kryminału

To była wyjątkowo udana „kryminalna” sobota. Na nasze zaproszenie do Gniezna, dokładnie na zaprzyjaźnioną Latarnię na Wenei, zjechało trzech uznanych pisarzy tego gatunku: Alek Rogoziński, Robert Małecki i Ryszard Ćwirlej. Panel pod hasłem „Wszystkie barwy polskie kryminału”- który poprowadziła Agnieszka Ziebarth – trwał dwie godziny, a mógłby zapewne jeszcze dłużej, bo temat okazał się wyjątkowo rozległy. I interesujący – zarówno dla autorów, jak i czytelników, którzy licznie zjawili się na spotkaniu. Rozmowa – zgodnie z tytułem – miała wiele różnych odcieni i dotyczyła m.in. rosnącej popularności tego gatunku. Kryminały to coraz obszerniejsze działy w bibliotekach i księgarniach; coraz więcej pisarzy sięga po tę konwencję; coraz więcej czytelników lubi takie mroczne i zagadkowe lektury. Zastanawialiśmy się również, czy polskie kryminały mogą konkurować z zagranicznymi i stać się takim hitem eksportowym, jak np. szwedzkie. Były pytania od publiczności i aż trzy kolejki „po autografy”. A te rozdawane były chętnie, hojnie i nie spod lady.

Zdjęcia: Katarzyna Olejniczak-Gołembowska

Spotkanie odbyło się w ramach projektu Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna ph. “Laboratorium słowa” dofinansowanego ze środków Ministerstwa Kultury i dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

 

Zapraszamy na “kryminalną” sobotę

Pamiętacie, że już w tę sobotę o 17.00 panel „Wszystkie barwy polskiego kryminału” w gościnnej i zaprzyjaźnionej z nami  Latarni na Wenei? Jakimi odcieniami mieni się ten gatunek w polskim wydaniu? – o tym porozmawiają Alek Rogoziński, Robert Małecki i Ryszard Ćwirlej. Trzy ważne i poczytne nazwiska. Rozmowa zaczyna się w sobotę o 17.00, a poprowadzi ją Agnieszka Ziebarth.

Zapraszamy, bo takiego zagęszczenia kryminalnych piór na metr kwadratowy w Gnieźnie dawno nie było!

Podczas spotkania będzie prowadzona sprzedaż książek zaproszonych pisarzy. I oczywiście można poprosić o autografy.

Projekt “Laboratorium słowa” Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Zdjęcia: Ryszarda Ćwirleja – autorstwa Adama Ciereszki, Roberta Małeckiego – autorstwa Łukasza Piecyka, Alka Rogozińskiego – autorstwa Anny Pawłowskiej.