365. ARCHEOLOGIA PAMIĘCI. GNIEZNO 2022 – kwiecień

Kolejny miesiąc otwieramy odcinkiem dziennika Krzysztofa Szymoniaka “365. Archeologia Pamięci. Gniezno 2022”. To co znalazło się w kwietniowej części zaanonsuje sam autor:

“Tradycyjnie już po raz kolejny dziękuję wszystkim Czytelnikom za trud lektury mojego „dziennika wspomnień”. Aktualny, kwietniowy odcinek zapisków to pierwsze pięć lat po stanie wojennym. Pierwsza połowa lat 80. była dla mnie czasem wielu zmian, także wielu trudności, z którymi musiałem sobie jakoś radzić lub z którymi sobie po prostu nie radziłem. Na pewno jednak pobierane wtedy lekcje życia przyjmowałem z pokorą, ucząc się na własnych głównie błędach. A uczyć musiałem się szybko, niemal w marszu, z miesiąca na miesiąc i z roku na rok przekraczając kolejne granice, zdając kolejne egzaminy, wyznaczając sobie kolejne cele. Byłem też obserwatorem świata, w jakim przyszło mi żyć, pracować, kochać i cierpieć… niekoniecznie za miliony. A świat ten wydawał się odarty z nadziei na lepsze „dzisiaj” i jaśniejszą „przyszłość”. Po prostu przypominał człowieka złachmanionego duchowo, człowieka zawieszonego między kijem tresury i marchewką złudzeń, między wódką znieczulenia i kiełbasą nagrody, między oczywistością kłamstwa ideologicznego i niemą prawdą, niemą, bo zagipsowano jej usta. Tamten świat realnego PRL-u lat 80. miał dwa różne oblicza: oficjalne – czyli propagandowe, telewizyjne, festiwalowe, rocznicowe, partyjne, świąteczne z pochodami i festynami, oraz nieoficjalne – opozycyjne, podziemne, ze znakiem sprzeciwu i niezgody na cały ten polsko-sowiecki syf. Z jednej strony w świecie tym wegetował wielomilionowy szary człowiek, zagnany do pracy batem ciągłych niedoborów i fatalnego zaopatrzenia handlu w produkty pierwszej potrzeby, a z drugiej strony tuczyła się czerwona elita – agenci Moskwy w polskich mundurach, partyjna nomenklatura na bogatych żerowiskach, sowieckie bazy wojskowe z rakietami wycelowanymi w najważniejsze miasta Europy Zachodniej. Do czego byli i nadal bywają zdolni ci ludzie, którzy dzisiaj są ludźmi Putina (sportowcy, dyplomaci, generałowie, miliarderzy, celebryci, płatni mordercy z nowiczokiem lub innym polonem w kieszeni i zwyczajne żołdactwo, które gwałci, rabuje, zabija według uznania), dzisiaj pokazują sceny i doniesienia z Ukrainy. Na pocieszenie można tylko dodać, że nasz stan wojenny i dekada lat 80. to była zaledwie uciążliwa i długotrwała niedogodność w porównaniu z tym, co obecnie przeżywa ludność Ukrainy (często kończąc w masowych grobach), czego doświadczają burzone miasta, niszczony przemysł, dzieci i kobiety wywożone przymusowo w głąb Rosji. Mimo wszystko życzę Państwu udanej lektury, bo te zapiski to jednak jest rzecz nie o wojnie przez duże „W”, bo rzecz to o mieście, które również wtedy było moim miastem, oraz o kraju, który także wtedy był moją ojczyzną. W wymiarze materialnym, fizycznym, innego „swojego” miasta oraz innej „własnej” ojczyzny nie mieliśmy wówczas pod ręką. Oczywiście istniał też wymiar duchowy w pojmowaniu własnego Miasta i własnej wtedy Ojczyzny, ale to już jest inna opowieść, opowieść o wartościach, o które każdy musiał sam zabiegać, ale i o wrogach tych wartości, z którymi każdy musiał zmagać się i radzić sobie sam. (K. Sz.)”

 

365. ARCHEOLOGIA PAMIĘCI. GNIEZNO 2022 – KWIECIEŃ

Kolejne części znajdziesz tutaj.

365. ARCHEOLOGIA PAMIĘCI. GNIEZNO 2022 – marzec

Przed Państwem kolejna, trzecia już część dziennika wspomnień – projektu literacko-fotograficznego prowadzonego przez Krzysztofa Szymoniaka. Każdy początek miesiąca zaczynamy od odcinkowej opowieści o mieście  Gnieźnie jego historii. O tym co znajdziecie trzecim, marcowym odcinku opowiada sam autor:

“Przede wszystkim ponownie dziękuję wszystkim Czytelnikom za trud lektury mojego „dziennika wspomnień”. Dziękuję im również za to, co robią – w ramach pomocy na miarę swoich możliwości – dla naszych ukraińskich sąsiadów, a raczej sąsiadek, bo to głównie kobiety i dzieci, które postanowiły przeczekać u nas wojenną zawieruchę i barbarzyńską demolkę ich ojczyzny. W pierwszej połowie marca wybrałem się pociągiem do Wrocławia, żeby – między innymi – zobaczyć z bliska ten wojenny exodus. Kto nie widział, a chciałby zobaczyć (a przy okazji przez chwilę być wolontariuszem), jak wyglądają, jak funkcjonują i jak sobie radzą w Polsce prawdziwi uchodźcy, niech spędzi na dworcu Wrocław Główny kilka godzin w wielotysięcznym tłumie mówią-cym głównie po rosyjsku, niech posiedzi na walizach z kobietami i dziećmi (nie przyglądając im się nachalnie, a zwłaszcza nie fotografując ich, bo to nie są zwierzęta w zoo), a potem niech ruszy w miasto, gdzie mnóstwo ukraińskiej niedoli z pustką w oczach zastanawia się, co dalej, niech wreszcie postoi z kobietami i dziećmi przed Konsulatem Ukraińskim, niech posłucha, o czym rozmawiają, także po ukraińsku, i zada sobie na koniec pytanie: czy chciałby tak żyć? Jeżeli świat nie zatrzyma Rosji i Putina, istnieje duże prawdopodobieństwo, że za kilka lat to samo może spotkać także nasze – z Litwy, Polski, Słowacji, Czech – kobiety i dzieci. Tylko węgierskie kobiety i dzieci mogą się czuć (póki co) bezpieczne, ponieważ Orban, podobnie jak Łukaszenko, do końca będzie trzymał stronę Putina. A potem nie będzie już UE w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, nie będzie Strefy Schengen, bo żelazna kurtyna tryumfalnie wróci na swoje dawne miejsce. Wtedy nasi, krajowi, także gnieźnieńscy wielbiciele imperialnej Rosji i Putina (a takich spotykam przynajmniej raz w tygodniu) dadzą na mszę za powrót normalności.

A jeśli chodzi o zawartość odcinka marcowego, to ciągle jest to głęboka przeszłość, czyli lata 70. W trzech ostatnich zapiskach z marca znajdziecie na poły sensacyjną odpowiedź na wiele razy stawiane mi pytanie, co się ze mną wtedy działo i dlaczego? Bo – jak twierdzą ci, którzy znają mnie od przynajmniej 20 lat, a którzy przeczytali pierwszą część mojej autobiografii pt. „Epizody” – ponoć nic nie wiadomo o tym jak, dlaczego i w jakich okolicznościach zniknąłem po maturze na kilka długich lat z powierzchni Karei, z Empiku, z Teatru, aby pojawić się nagle znowu, już z Krzysztofem Kuczkowskim w roku 1977 i 1978, w Bibliotece Publicznej jako współzałożyciel Gnieźnieńskiej Grupy Poetyckiej DRZEWO. Życzę zatem miłej lektury. (K. Sz.)”

365. ARCHEOLOGIA PAMIĘCI. GNIEZNO 2022 – MARZEC

Kolejne części znajdziesz tutaj.

365. ARCHEOLOGIA PAMIĘCI. GNIEZNO 2022 – luty

Początek miesiąca to sygnał, że pora na kolejną część opowieści Krzysztofa Szymoniaka. Oddajemy zatem drugą część projektu literacko-fotograficznego “365. Archeologia Pamięci. Gniezno 2022”. A o tym, co znajdzie w niej czytelnik opowiada sam autor:

“Przede wszystkim dziękuję z całego serca Czytelnikom za trud lektury mojego „dziennika wspomnień”. Od razu też zapraszam na ciąg dalszy przygody z tą literacko-fotograficzną podróżą w przeszłość, czyli do zapisków, które powstawały w lutym tego roku, dzień po dniu. W tym odcinku już tylko epoka Gierka (część pierwsza, bo resztę epoki Gierka napisze się w marcu), a wśród tematów, między innymi: o drodze ze szkoły do domu i nie tylko, o WZO „Polania”, o nie tylko pięknych dzielnicach, o motoryzacji lat 70., o realiach (blaskach i cieniach) przynależności do PZPR… Jednym słowem o świecie, jaki 50 lat temu istniał naprawdę, a nie tylko w komediach Stanisława Barei. O świecie, w którym trzeba było żyć i cieszyć się życiem, bo innego świata ani innego życia wtedy nie mieliśmy. W latach 70. nie można było emigrować ani do Internetu, ani do strefy Schengen – bo nic takiego nie istniało. Wydarzenia za naszą wschodnią granicą pokazują, że tym razem to bracia Ukraińcy (a właściwie głównie kobiety i dzieci, bo mężczyźni poszli walczyć), jeżeli chcą lub muszą, przenoszą się do wolnego świata, czyli także do Polski, bandycko zaatakowani przez imperium – współczesną wersję Mordoru. Ponieważ mój dziennik wspomnień rozwija się linearnie od przeszłości do teraźniejszości, zapiski moich przeżyć i refleksji z tą wojną związanych pojawią się pod koniec roku, gdy czas wewnętrzny tek-stu połączy się z czasem pisarskiej teraźniejszości. (K. Sz.)”

365. ARCHEOLOGIA PAMIĘCI. GNIEZNO 2022 – LUTY

365. ARCHEOLOGIA PAMIĘCI. GNIEZNO 2022 – STYCZEŃ

 

„365. ARCHEOLOGIA PAMIĘCI. GNIEZNO 2022”– dziennik wspomnień Krzysztofa Szymoniaka na naszych stronach

Rok 2022 dopiero co się zaczął, a za nami już styczeń. Co powiecie na to, by resztę roku spędzić z … poetą Krzysztofem Szymoniakiem, tak dzień po dniu. Od lutego, co miesiąc, na internetowych stronach Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna będziemy publikować literacko-fotograficzne wspomnienia „365. ARCHEOLOGIA PAMIĘCI. GNIEZNO 2022”. Tym samym – pod koniec 2022 roku –będziemy mieć zapis całego roku wspomnień. Tak o swoim najnowszym literackim projekcie mówi sam autor:

„365. ARCHEOLOGIA PAMIĘCI. GNIEZNO 2022” – to całoroczny projekt literacko-fotograficzny, który od początku do końca poświęcony jest miastu, gdzie autor projektu mieszka, pracuje i tworzy od 53 lat. Jest to, rozpisana na kolejne dni roku 2022, rozwijająca się linearnie opowieść o miejscu na Ziemi, o punkcie na mapie, opowieść, w której życie i wszelkie związane z tym perypetie osobiste i zawodowe autora stają się swego rodzaju pretekstem do pokazania, a może tylko przypomnienia Gniezna (i jego przemian) jako małej ojczyzny. Rzecz rozgrywa się głównie na poziomie gawędy autobiograficznej, ale także na poziomie refleksji o czasie i przestrzeni, w których dzieje się nasz świat oraz trwa każde jednostkowe ludzkie istnienie. Najkrócej rzecz ujmując, autor zabiera Czytelnika w podróż po zakamarkach własnej pamięci, z której wyłania się Gniezno, jakiego już nie ma, a o którym warto być może pamiętać, bo w przeszłości lat 70., 80., 90. i tej najnowszej – już XXI-wiecznej, która jest przeszłością każdego z nas, ukrywa się nasz gnieźnieński los. Los, który nie tylko definiuje nasze tu i teraz, ale także jest kluczem do wspólnej, zbiorowej pamięci o mieście – jak ujął to w swojej opowieści autor – „mieście o przeszłości wielkiej i przyszłości niewątpliwej”. Przeszłość osobista autora związanego z Gnieznem ma dopiero 53 lata, ale jest to przecież także przeszłość naszych dziadków i rodziców, przeszłość, do której kiedyś odwołają się (lub już się odwołują) nasze dzieci, pragnąc zrozumieć Gniezno swojej młodości oraz zaakceptować lub potwierdzić własnym doświadczeniem fakt istnienia wielu jego twarzy, jak to zwykle bywa w życiu miasta i ludzi. Zaprezentowane tutaj krótkie teksty powstają w czasie rzeczywistym (i tak będą powstawać przez cały ten rok), a ich wymiar literacki wzmacnia autor własnymi fotografiami Gniezna z lat 2010-2015. Zdjęcia te pełnią rolę ilustracji (estetycznej, topograficznej, ale i historycznej) i z rzadka tylko są jednoznacznym uzupełnieniem treści poprzedzających je fragmentów prozy. Czytelnik znajdzie na nich miejsca, których już nie ma, albo które zmieniają się i odchodzą w inny wymiar, wymiar dynamicznie dziejącej się, płynnej, nieprzewidywalnej teraźniejszości”.

Zachęcamy Was do wspólnej podróży z Krzysztofem Szymoniakiem. Podróży, w której poeta – i fotograf – będzie nam przewodnikiem po Gnieźnie – mieście, które jest i którego nie ma. Albo raczej które było i znów powraca – w 365 kawałkach pamięci.

 

365. ARCHEOLOGIA PAMIĘCI. GNIEZNO 2022 – STYCZEŃ

Podsumowania 2021 roku: “VII Festiwal FYRTEL”

Przełom września i października znaczyliśmy kolejną imprezą – VII Festiwalem Fyrtel. Było to święto miasta, w czasie którego mówiliśmy o nim poprzez jego sztukę: słowo – obraz – muzykę.
 
Najpierw słowo, czyli spotkania z lokalnymi autorami Krzysztofem Szymoniakiem i Agnieszką Gadzińską, a także z Ryszardem Ćwirlejem i Sebastianem Butnym, którzy zainspirowani kradzieżą figury św. Wojciecha z sarkofagu gnieźnieńskiej katedry z 1986 roku, wykorzystali ją w swojej pracy twórczej. Za obrazem stoją tutaj trzy wystawy. Pierwsza kart z powieści graficznej gnieźnianek: Wiktorii Młynarczyk i Adrianny Rakowskiej „Zasypiam” i kolejne będące wynikiem warsztatów prowadzonych wspólnie z młodzieżą z II Liceum Ogólnokształcącego w Gnieźnie o charakterze historycznym „To kobiety zbudowały Gniezno”, „Gniezno, które nigdy nie powstało”. Festiwalowy finał – czyli gala „Wieczoru ma Fyrtlu” była okazją do wręczenia medali koronacyjnych i „Królika” Nagrody Kulturalnej Miasta Gniezna. Podczas wieczoru swoja premierę miały także dwa projekty: „Poemat gnieźnieński” – autorski film Pawła Bąkowskiego i Mateusza Zubla i „Dźwięki naszego miasta” materiał przygotowany przez Jakuba Dzionka i Aleksandra Karwowskiego prezentujący współczesną muzyczną stronę miasta. Muzyka to także koncert zespołu „Zagrali i Poszli”, który w ten sposób uczcili swoją 30 letnią obecność na scenie.
Podsumowując – 24 wydarzenia dla 304 uczestników.

O zrozumieniu duszy „lokalnych fyrtli” – spotkanie autorskie z Krzysztofem Szymoniakiem

„Czytajcie swoich poetów!” pod takim hasłem odbyło się wczoraj w Starym Ratuszu w Gnieźnie spotkanie autorskie z Krzysztofem Szymoniakiem, wybitnym poetą, prozaikiem, dziennikarzem, wykładowcą poetyckim, a od niedawna także slamerem. Wydarzenie jednocześnie otworzyło VII edycję Festiwalu „Fyrtel”, organizowanego przez Bibliotekę Publiczną Miasta Gniezna i Miasto Gniezno, a dofinansowanego ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu w ramach programu Narodowego Centrum Kultury „Kultura – Interwencje 2021”.
 
Spotkanie poprowadziła Irmina Kosmala, założycielka Kuźni Literackiej i przedstawiła licznie zgromadzonej publiczności poszczególne tomy „tryptyku cieszyńskiego”, czyli niedawno wydanych książek Krzysztofa Szymoniaka: „Melanż”, „Melanż 2”, „Osmozę” i ostatnie „Zapiski cieszyńskie”. Nie zabrakło barwnych anegdot i szczerych refleksji autora podsumowujących jego kilkuletnie obserwacje życia codziennego mieszkańców Śląska Cieszyńskiego. Podczas rozmowy nawiązano także do tytułowego hasła, które Krzysztof Szymoniak rozszyfrował jako wezwanie do wczytywania się w twórczość lokalnych poetów, których szczególna wrażliwość i wnikliwe spojrzenie mogą pomóc zrozumieć dusze „lokalnych fyrtli”.
 
Zdjęcia Waldek Stube

VII Fyrtel: „Czytajcie swoich poetów!” – spotkanie autorskie z Krzysztofem Szymoniakiem

„Czytajcie swoich poetów!” – czyli spotkanie autorskie z Krzysztofem Szymoniakiem z okazji jego najnowszej publikacji „Zapisków cieszyńskich”. Tytuł miał już swoją prapremierę kilka dni temu, bo 18 września w Zamku Cieszyn w Cieszynie. Teraz, czyli 30 września, tj. w czwartek o g. 19.00 w Starym Ratuszu, czytelnicy z Gniezna mają okazję posłuchać opowieści autora na jej temat.

„Zapiski cieszyńskie” są podsumowaniem czterech lat, w czasie których Krzysztof Szymoniak oddawał się peregrynacjom po Ziemi Cieszyńskiej. Poznawanie tych okolic odbywało się poprzez kontakt z ludźmi, instytucjami, poprzez historię miejsca i jej literaturę, czyli miejsca, obrazy i zdarzenia, ale również podróże, rozmowy i kontemplacje. Jest w tym serce, które unika taniego rozgłosu i pustych gestów. To próba zrozumienia losów miasta i ujęcia w literacki kadr portretów kilkunastu osób, które nie odmówiły autorowi intelektualnego wsparcia, koleżeńskiej życzliwości i zwyczajnej ludzkiej dobroci. Książkę zamyka cykl fotografii „Cieszyn antywidokówki”, w którym (wbrew nazwie) można odnaleźć swoiste piękno miasta, także to z bocznych ulic i nadrzecznych zaułków, gdzie nie zapuszcza się oko pospiesznego turysty.

Krzysztof Szymoniak – urodził się w 1953 roku w Kępnie. Od roku 1969 mieszka w Gnieźnie, od połowy lat 80. zawodowo związany z Poznaniem. Ostatni sekretarz redakcji poznańskiego miesięcznika NURT oraz założyciel i pierwszy redaktor naczelny dwutygodnika literackiego NOWY NURT. Absolwent poznańskiej polonistyki. Laureat, z roku 1988, poznańskiego Medalu Młodej Sztuki za reportaże literackie oraz srebrnego medalu „Za zasługi dla rozwoju twórczości fotograficznej”, nadanego w roku 2019 przez Fotoklub Rzeczpospolitej Polskiej.

Przez ostatnie 20 lat był wykładowca na Uniwersytecie Adama Mickiewicza.

W swoim dorobku posiada kilka zbiorów wierszy, kilka tomów prozy oraz cztery tomy eseistyki okołofotograficznej.

Festiwal dofinansowano ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu w ramach programu Narodowego Centrum Kultury “Kultura – Interwencje 2021”.

VII FYRTEL – festiwal o Mieście

Drzewa w jesiennych barwach to niewątpliwa oznaka zbliżającej się kolejnej, siódmej już, edycji „Fyrtla” – festiwalu poświęconego dziedzictwu kulturowemu pierwszej stolicy Polski. To prawdopodobnie jedyne takie wydarzenie w naszym kraju w całości skupiające swą narrację i budujące program wokół życia przeszłego i teraźniejszego lokalnej społeczności. Niezmienne motto festiwalu „Fyrtel w stanach skupienia kultury” jest ponadto zachętą dla lokalnych artystów i animatorów do realizacji przedsięwzięć artystycznych z dziedziny filmu, literatury, muzyki, teatru oraz sztuk wizualnych inspirowanych „jedynym takim Miastem na świecie”.

Festiwal rozpocznie spotkanie autorskie z Krzysztofem Szymoniakiem pt. „Czytajcie swoich poetów!”. Okazją do spotkania z tym wybitnym poetą będzie nie tylko rozmowa o życiu literackim Gniezna, którego „gnieźnianin z wyboru” był wieloletnim animatorem, ale także niedawne wydanie jego najnowszej książki pt. „Zapiski cieszyńskie”. Spotkanie poprowadzi Irmina Kosmala. (30 września, g. 19.00, Stary Ratusz, ul. Chrobrego 41).

To nie koniec literackich premier na tegorocznym „Fyrtlu”, bowiem lada moment do księgarń (i bibliotek) trafi „Tu cień pada inaczej” Agnieszki Gadzińskiej, bardzo popularnej autorki książek dla dzieci i młodzieży, pierwszej laureatki „Marcysi”, wyróżnienia Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna. Do rozmowy o Jej najnowszej publikacji, której akcja dzieje się w jednej z kamienic na tytułowej gnieźnieńskiej ulicy zapraszamy już drugiego dnia festiwalu (1 października, g. 14.00, Filia nr 2 BPMG, ul. Staszica 12a).

Wieczorem, tego samego dnia i w tym samym miejscu, otwarcie wystawy „Zasypiam”, będącej efektem współpracy dwóch gnieźnianek: Wiktorii Młynarczyk i Adrianny Rakowskiej. Zagadkowy tytuł kryje znakomity komiks, który jeszcze czeka na wydanie, dlatego też będzie to jego pierwsza publiczna prezentacja (1 października, g. 18.00, Galeria BPMG, ul. Staszica 12a).

Również w piątek zapraszamy na spotkanie pt. „Milczenie jest złotem”, które bezpośrednio nawiąże do zuchwałej kradzieży figury św. Wojciecha z sarkofagu gnieźnieńskiej katedry w 1986 roku. Wydarzenie, o którym mówiła cała Polska, stało się w wiele lat później inspiracją do dwóch przedsięwzięć artystycznych: świetnej książki „księcia polskiego kryminału” Ryszarda Ćwirleja oraz przygotowywanego filmu fabularnego w reżyserii naszego krajana, Sebastiana Buttnego. Spotkanie z tymi dwoma autorami poprowadzi Agnieszka Ziebarth (1 października, g. 19.00, Stary Ratusz, ul. Chrobrego 41).

Tradycyjnym finałem festiwalu będzie sobotni „Wieczór na Fyrtlu” w Teatrze im. Aleksandra Fredry. W programie wydarzenia m.in. ogłoszenie tegorocznego laureata „Królika” – Nagrody Kulturalnej Miasta Gniezna oraz podsumowanie kilku autorskich projektów edukacyjno-artystycznych realizowanych w ramach tegorocznego „Fyrtla”: „Gniezno, które nigdy nie powstało” Rafała Wichniewicza, „To kobiety zbudowały Gniezno” Kamili Kasprzak-Bartkowiak oraz Pawła Bartkowiaka, „Czy Miasto do nas mówi?” Pawła Bąkowskiego oraz „Dźwięki naszego Miasta” Jakuba Dzionka i Aleksandra Karwowskiego. Nie zabraknie też muzycznych niespodzianek w wykonaniu samego Aleksandra Schmidta, cenionego multiinstrumentalisty, pedagoga i animatora wielu wspaniałych przedsięwzięć muzycznych. Swoistym „deserem” wieczoru będzie koncert, uwielbianej w Grodzie Lecha (ale i nie tylko!) gnieźnieńskiej formacji „Zagrali i Poszli”, która w tym roku obchodzi 30 lat pracy twórczej. Podczas występu zaprezentowany zostanie także premierowy materiał z wydanej właśnie nowej płyty zespołu. Na „Wieczór na Fyrtlu” obowiązują bezpłatne zaproszenia do odbioru w placówkach Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna (2 października, g. 18.00, Teatr im. A. Fredry w Gnieźnie, ul. Mickiewicza 9).

VII Festiwal Fyrtel organizują: Biblioteka Publiczna Miasta Gniezna oraz Miasto Gniezna. Partnerami wydarzenia są: Miejski Ośrodek Kultury, Gnieźnieński Uniwersytet Trzeciego Wieku oraz Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie.

Festiwal dofinansowano ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu w ramach programu Narodowego Centrum Kultury “Kultura – Interwencje 2021”.

 

 

 

“Jak na Gniezno” polifoniczna wypowiedź rozpisana na pięć głosów

Co roku Festiwal Literacki „Preteksty” jest sceną zmagań slamerów z całej Polski. Jesteśmy pewni, że zarówno Festiwal, jak i poetycko-performerskie potyczki mają się w Gnieźnie znakomicie.
Nie inaczej można tłumaczyć projekt “Jak na Gniezno”, którym będziemy się dzielić za pośrednictwem bibliotecznych mediów (kanału YT i profilu FB). Zapraszamy już dziś na jego niedzielną popołudniową premierę. Co tydzień o godz. 16.00 odsłaniać będziemy kolejny fragment tego przedsięwzięcia.
 
“Jak na Gniezno” to polifoniczna wypowiedź rozpisana na pięć głosów, luźna wariacja na temat słynnej w mieście, choć dość niechlubnej, frazy. Twórcy i twórczynie są osobami, które przynajmniej raz wystąpiły na gnieźnieńskich slamach poetyckich (to wyłączne kryterium przedsięwzięcia). Poza tym reprezentują szeroki przekrój społeczny i artystyczny: różny jest poziom doświadczenia literackiego, wiek, płeć i poetyka. Łączy ich lepsze lub gorsze doświadczenie gnieźnieńskie i krótkie wypowiedzi poetyckie w slamowym rytmie. O mieście w mieście: bary, magiczny ogród na przedmieściach, miejska panorama widziana z katedralnych wież czy “Brama Zachodnia” – Weneja.
 
“Jak na Gniezno” to przedsięwzięcie realizowane przez Stowarzyszenie Ośla Ławka w ramach programu “Kultura w sieci” Urzędu Miejskiego w Gnieźnie. Za realizację odpowiada znany już czytelnikom/-czkom gnieźnieńskiej książnicy duet od “Blubranych recenzji”. Pomysłodawcą i kuratorem przedsięwzięcia był Paweł Bąkowski, a za zdjęcia i montaż odpowiedzialny jest Mateusz Zubel (obecnie student łódzkiej ASP).

 

 

 

Literacki fyrtel w sieci: Piastowskie Lato Poezji

Zapraszamy do podróży w przeszłość. W kolejnym spotkaniu online na naszym literackim fyrtlu na tapet weźmiemy Piastowskie Lato Poezji, czyli jedno z najważniejszych literackich wydarzeń w dziejach Gniezna. Tę niezwykłą inicjatywę sprzed lat, o znaczeniu ogólnopolskim, wspominać będą ci, którzy PLP współtworzyli i organizowali – poeci Krzysztof Szymoniak, Jerzy Kałwak oraz dawne kierownictwo gnieźnieńskiej książnicy.

Na to spotkanie zapraszamy w środę 26 sierpnia o godz 18.00 na naszym kanale FB.

Piastowskie Lato Poezji to złoty okres gnieźnieńskiej kultury. Do Grodu Piasta z całego kraju zjeżdżali poeci i poetki. Ci uznani, ale i ci debiutujący. A także znawcy i krytycy literaccy oraz oczywiście czytelnicy. Przez kilka dni Gniezno było literacką areną, na której odbywały się spotkania autorskie, odczyty, maratony poetyckie, spektakle, turnieje jednego wiersza, konkursy. Były też, oczywiście, daniny oddawane „tamtej epoce” – jak choćby odwiedziny poetów z zakładach pracy. Przede wszystkim jednak przez te kilka dni całe miasto (ale i okolica) oddychało poezją. Od 1978 roku, przez kolejne lata, do 1991 roku przy tej okazji Gniezno odwiedzili: Jan Himilsbach i Roman Śliwonik, Krzysztof Gąsiorowski, Ryszard Danecki, Jan Marszałek. W kolejnych latach natomiast: Piotr Kuncewicz, Nikos Chadzinikolau, Artur Sandauer, Aleksander Rymkiewicz, Marek Słyk, Andrzej Tchorzewski, Jerzy Grupiński, Stefan Pastuszewski i wielu innych.
Ten barwny i piękny czas będziemy wspominać w równie barwnym towarzystwie. Zapraszamy gorąco!

„Literacki Fyrtel w sieci” powstał w ramach projektu „Biblioteka – filia w sieci” dofinansowanego ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu „Kultura w sieci”.
Projekt „Biblioteka – filia w sieci” dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu „Kultura w sieci”.