345908589_638514101509090_5096415666592206248_n

Ranne ptaki – spacer ornitologiczny po Parku Miejskim

Jeżeli oceniać po frekwencji, to w Gnieźnie żyją… skowronki, nie sowy. Kilkadziesiąt osób wstało w niedzielę o 6:00 rano, żeby poobserwować i posłuchać ptaków w Parku Miejskim. A ten poranny spacer ornitologiczny odbyliśmy pod okiem ornitolożki Agaty Ożarowskiej. Z kultowym przewodnikiem ptaków Collinsa w ręku, lornetkami i aparatami fotograficznymi, a przede wszystkim z wyostrzonym wzrokiem i słuchem “polowaliśmy” na parkowe trele.
A ptaki były wyjątkowo życzliwe, bo wiele z nich wręcz nam zapozowało. Zresztą pogoda i odcinające się na jasnoniebieskim niebie konary i gałęzie doskonale pozwalały wypatrzeć skrzydlatych mieszkańców parku. Udało się zobaczyć lub usłyszeć między innymi: kosa, ziębę, gołębie grzywacze, kulczyka, kapturkę, kukułkę, szpaka, zaganiacza, grubodzioba, kwiczoły, drozdy śpiewaki, wilgę, dziecioła dużego i zielonego, sikorkę, modraszkę, pierwiosnka, kowalika, jerzyki, kaczkę krzyżówkę, pełzacza ogrodowego.
Agata Ożarowska nie tylko uczyła spacerowiczów rozróżniać ptasie piosenki, ale też dowiedzieliśmy się wiele o zwyczajach poszczególnych gatunków. Wiemy już, że ptaki wydają zasadniczo dwa rodzaje dźwięków: śpiew i dźwięki kontaktowe. Niektóre (np. szpak) potrafią doskonale naśladować inne ptaki – i potem w konarach polskich drzew nagle rozbrzmiewa jakiś “egzotyczny” ptak z Afryki. Po ścieżce spacerowały z nami też młode kwiczoły. Agata Ożarowska uczulała, by takim podlotom nie pomagać – nie są one ranne i po prostu uczą się latać.
Miejsce naszego spaceru – Park Miejski – to prawdziwa ptasia oaza, jest w nim bowiem wiele starych drzew. Nierozważne “porządkowanie” parków, takie jak wycinka starych drzew czy choćby usuwanie krzewów pozbawia ptaki miejsc lęgowych lub możliwości zdobywania pokarmu.
Bardzo dziękujemy wszystkim uczestnikom ptasiego spaceru. Dziękujemy oczywiście Agacie Ożarowskiej i… ptakom, że ugościły nas tak śpiewnie w swoich progach. A kto narzeka, że spacer był “za wcześnie”, to grubo się myli – był za “późno”. Gdybyśmy stawili się o 4:00 rano, może usłyszelibyśmy śpiew… słowika. Na szczęście te śpiewają też wieczorem – więc jest szansa by usłyszeć, czy “pan Słowik przed dziewiątą będzie na kolacji”.
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email
Skip to content