Klub Dyskusji o Książce podsumowuje roku 2020

W rok 2020 klubowa łódka z napisem KDoK wpływała pewnie i z rozmachem. W planach było świętowanie jubileuszu (wszak 10 lat piechotą nie chadza), omówienie listy smakowitych tytułów, marzenia o burzliwych dyskusjach literackich i radość ze wspólnych spotkań.
Powiedzieć, że 2020 był rokiem zaskakującym to mało. Był to czas tak intensywny i tak wymagający, że kiedy szalupa Klubu Dyskusji o Książce, w końcu dobiła do końca 2020 – na plecach czuć było oddechy ulgi pobratymców podróży.
Jedno jest pewne – ubiegły rok dając porządnego kuksańca zmusił Klub do zmian wypracowanych już modeli. Trzeba było pogłówkować i wyszukać nowych rozwiązań, odpowiadających nowej sytuacji. Udało się. Dyskusyjne grono nie przerwało czytelniczych mityngów. Na klubowych rozmowach spotykano się online, korzystając z dobrodziejstw plenerów, czy uskuteczniając możliwość debaty podczas spaceru. Udało się także spotkać przy jubileuszowym torcie, otworzyć wystawę „DeKaDa KDoK 2010-2020”, współpracować przy fotograficznej wystawie „Portrety Doriana” Doriana Kaczmarka prezentowanej w centrum miasta. Najważniejsze jednak, że tę burzliwą wyprawę 2020 roku udało się pokonać wspólnie i ukończyć ją w zdrowiu.

Poniżej łyk statystycznych danych z działalności KDoK w minionym roku:

  • 9 omówionych tytułów,
  • 10 spotkań ,
  • w tym 3 on-line,
  • 2 spotkania plenerowe,
  • 1 klubowy spacer,
  • 1 spotkanie jubileuszowe,
  • otwarcie własnej wystawy „DeKaDa KDoK 2010-2020”,
  • łącznie 83 osoby na wszystkich zejściach KDoK.

Nowy rok, nowe nadzieję. Właśnie tak Klub Dyskusji o Książce zaczyna 2021. Najbliższe spotkanie – na czytelniczym spacerniaku, zaplanowano na 24 stycznia. Członkowie klubu będą bacznie obserwować pogodę, od jej kaprysów zależy, czy uda się je zrealizować.

Dyskusyjny spacer z książką

Skoro można rozmawiać spacerując, można też spróbować przenieść kilkuosobową dyskusję w przestrzeń bardziej dynamiczną, niż to się zwykle zakłada. Z takiego punktu widzenie wyszli właśnie członkowie Klubu Dyskusji o Książce i swoje kolejne spotkanie poświęcone literackiej debacie sfinalizowali podczas pieszej wycieczki.
A temat niezwykle kuszący i zdecydowanie doceniony już w literackich kręgach – tegoroczny laureat Nagrody Literackiej NIKE Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli Radka Raka. Książka zdobyła najważniejsze tegoroczne wyróżnienia: Nagrodę Literacką Gdyni, Nagrodę Literacką im. Jerzego Żuławskiego, Nagrodę im. Janusza A. Zajdla. Sam autor otrzymał nagrodę „Śląkfy” w kategorii Twórcą Roku.
Podczas pieszej przechadzki biblioteczny klub dyskutował szczególnie mocno o postaci Jakuba Szeli. Część rozmówców miała za złe autorowi pozbawienie postaci chłopskiego przywódcy sprawstwa dokonanych rabacji. Wątek chłopski zaprowadził czytelniczych pasjonatów nieco dalej i zwrócił uwagę na to mocno zaznaczone w kulturze polskiej formy oralne przekazów historycznych. Zarazem niepiśmienność polskiego chłopstwa i jego wielowiekowa podrzędna pozycja społeczna zaowocowała głównie szlachecką perspektywą patrzenia na rabacje chłopskie. „Baśń o wężowym sercu” prowadzi także przez bogaty świat mitów, legend, nawiązań do wielokulturowego dziedzictwa, z którego Radek Rak czerpie pełnymi garściami. Wprawny czytelnik nie może nie zachwycić się wirtuozerią, z jaką Rak przeplata i łączy te elementy w książce. Dla wszystkich spacerujących w takt literackiej dyskusji także język, jakim operuje w swojej powieści Rak zasługuje na peany. Wielowarstwowość, ale także wielość perspektyw, jakie pozwalają oglądać „wtóre słowo o Jakóbie Szeli” czyni tę pozycję prawdziwe wybitną.
Mimo nieco zmarzniętych nosów członkowie KDoK czuli się usatysfakcjonowani. Udało się odbyć czytelniczą dyskusje, odpocząć od kanap i makowców oraz spotkać z gronem osób, które dzielą tę samą książkową pasję.
Pod koniec stycznia Klub zapowiada już kolejny rozdyskutowany spacer – jej bohaterem będzie powieść Ucho Igielne Wiesława Myśliwskiego.

Spacerujący klub

W niedzielne wczesne popołudnie członkowie Klub Dyskusji o Książce spotkali się na spacerze.
Z uwagi na obecne obostrzenia, klubowe spotkania rozdyskutowanej grupy mogą mieć miejsce jedynie w sieci.
Nadchodzące święta stały się pretekstem do wspólnego spaceru, na którym można było złożyć sobie bożonarodzeniowe życzenia i podzielić upominkami. Naturalnie, nie zabrakło gorących rozmów na temat najnowszych czytelniczych odkryć i literackich nowinek.
Dopisała pogoda i doskonały klimat gnieźnieńskiej “Wenecji”.

Być może kolejne czytelnicze spotkanie KDoK, poświęcone książce Radka Raka “Baśń o wężowym sercu”, zaplanowane na 27 grudnia, odbędzie się także podczas spaceru.

 

O sztuce odbioru przy okazji komiksowego medium

Jeszcze przed ogłoszonymi przez rząd zmianami, członkom Klubu Dyskusji o Książce udało się zrealizować swoje czytelnicze spotkanie. Można by nawet rzecz, iż pojawili się tłumnie – biorąc pod uwagę niepewną sytuację epidemiczną. Jednak z drugiej strony może nie ma się czemu dziwić – kolejne spotkania członków literackich dyskusji prawdopodobnie będą musiały odbyć się już za pośrednictwem wirtualnej sieci.

Bohaterem książkowej debaty został komiks „Klatki”, czy jak uznano podczas rozmowy – powieść graficzna . Tytuł stworzony, zarówno od strony graficznej, jak i scenariusza przez Dave McKean’e – niezwykle uznanego brytyjskiego ilustratora komiksów, autora wizualnej oprawy takich znakomitych dzieł jak: Violent Cases, Black Orchid, Signal to Noise, Arkham Asylum, wieloletniego współpracownika Naila Gaimana, twórcy okładek dla dzieł Stephena Kinga i Jonathana Carrolla.

„Klatki” to debiut Dave McKeana w roli scenarzysty i autora tekstów. Podczas spotkania komiks wzbudził sporo czytelniczych emocji i zdecydowanie ciekawą rozmowę. Zanim uczestnicy dyskusji pochylili się nad ukrytymi znaczeniami tej złożonej, wielopłaszczyznowej powieści graficznej, podjęli wątek związany z samą formą, czyli – komiksem. Rozmawiano między innymi o tym, jak powszechnie odbierany jest komiks przeznaczony dla dorosłego czytelnika, a także o znaczeniu zapoznania się z tym medium przekazu w początkach czytelniczych interakcji. Treść „Klatek”, której próbę rozwikłania podjęli członkowie KDoK, została w pewnej części nadal tajemnicą, bez szkody dla odbioru samego tytułu. Książka McKeana zupełnie jak quest: pełen jest interpretacyjnych zadań i ukrytych znaczeń, poniósł czytelnicze doznania na inny poziom lektury. Graficzna wirtuozeria i bardzo sugestywny przekaz, dbający o elementy realności bohaterów komiksu – to kolejne zalety. Mimo mrocznej, niepokojącej a nawet pełnej grozy aury, która jest znakiem rozpoznawczym twórczości Brytyjczyka, całość czyta się raczej jak doskonałą przypowieść pobudzającą do refleksji.

Pozycję McKeana warto polecić naprawdę każdemu wytrawnemu miłośnikowi słowa. Zarówno mniej zorientowani znawcy komiksowych rubieży, , jak i ci mniej zaawansowani, którzy dotychczas omijali je z daleka będą naprawdę pozytywnie zaskoczeni. A wielu z nich nawet zaliczy totalne zauroczenie twórczością Pana Dava.

 

 

 

“Portrety Doriana” – jedyna taka literacko-fotograficzna wystawa w mieście

Portret Doriana Graya był jeden, za to portretów Doriana Kaczmarka jest wiele! I wszystkie warte obejrzenia. Polecamy wystawę Kaczmarek Dorian, która jest fotograficznym epilogiem II Pikniku Czytelniczego. I ma wiele wspólnego z literaturą!

Po jednej stronie mamy autora portretów – Doriana Kaczmarka, który zaprosił przed obiektyw swoich znajomych. Dwadzieścia cztery zdjęcia, które zachwycają poczuciem bliskości, intensywności uczuć. Pozujący na fotografiach, są tak naturalni i jednocześnie bezpośredni w uchwyconym momencie, że zdają się hipnotyzować, kokietować odbiorcę. Kontakt z modelem, to zdecydowanie najsilniejszy element prac Doriana Kaczmarka. Pomimo bogatej palety stosowanych efektów, od zdjęć czarno-białych, przez kolorowe i takie z zastosowaniem filtrów, mamy bardzo spójną formę wizualnego przekazu – jest nim temat – bardzo intymny portret.
Po drugiej stronie kontekst w jakim prace Doriana Kaczmarka zostały umieszczone. Za sprawą członków Klubu Dyskusji o Książce dwadzieścia cztery portrety zyskały tytuły literackich bohaterów. Dzięki temu widz zmuszony jest do nieustannej konfrontacji wyobrażonej postaci, znanej ze stron książki z przedstawioną na zdjęciu osobą. Co w przypadku, kiedy literacki bohater nie jest znany oglądającemu? Mamy wtedy nawet wartość dodaną, albowiem może być zachętą do sięgnięcia po tytuł pisarskiego dzieła, z którym można, w późniejszym czasie, zestawić przedstawiony obraz. Kolejny dowód na to, że literaturą niczym dobrą grą, można się bawić – a jakże!

Wystawa do oglądania jeszcze do 23 września br. na placu przed pomnikiem św. Wojciecha (ul. Chrobrego).

 

Zdjęcia z wernisażu wystawy: Sebastian Uciński

 

 

 

 

“DeKaDa KDoK” urodzinowy wernisaż

Na ten wieczór specjalne zaproszenie przyjęli Ci, którzy przez ponad 10 lat współtworzyli najlepszą literacką bandę na świecie – członków
Klubu Dyskusji o Książce.
Na temat mijającej dekady można powiedzieć wiele. Pozostaniemy jednak na opisie jaki znalazł się na wystawie, którą otworzyło urodzinowe spotkanie.

To proste – jedno z nas poleca książkę, którą wszyscy czytamy. A następnie o niej dyskutujemy. I TYLE.
Choć nie tylko tyle, bo…

…KDoK łączy
Klub to ludzie, których łączy miłość do literatury i zamiłowania do płomiennych dyskusji. Z czasem jednak połączyła nas inna nić – nić przyjaźni. Hartowała się ona przez wszystkie te lata i trwa, mimo często rozbieżnych ocen czytelniczych. Oczywiście formuła Klubu jest otwarta – na przestrzeni dekady przy rozdyskutowanym stole spotykało się ponad 30 osób. W Klubie wciąż są jednak ludzie, którzy byli na pierwszym spotkaniu i – co pewne jak w banku – będą na tym nadchodzącym, w przyszłym miesiącu.

…KDoK odkrywa
Klub to też miejsce poznawania różnorodnej literatury, tak jak różni są członkowie Klubu. Na warsztat braliśmy powieści polskie i zagraniczne, reportaże i eseje, poezję i komiks. W każdym gatunku i w każdej literackiej formie może się bowiem skrywać piękno literatury. Kiedy jest – umiemy je docenić; gdy go zabraknie – nie owijamy w bawełnę!

…KDoK promuje czytelnictwo
Kiedy ma się tak zaprzyjaźnione grono miłośników słowa, trudno nie pójść dalej. Na przykład w miasto lub w plener. Klub Dyskusji o Książce wielokrotnie włączał się w miejskie inicjatywy kulturalne.
Mamy na swoim koncie kilkadziesiąt wydarzeń zrealizowanych w ramach akcji czytelniczych, miejskich imprez czy festiwali. Od sześciu lat Klub regularnie wymyśla (trudne!) czytelnicze quizy, pod nazwą
Gnieźnieński Turniej Książkożerców (w ramach Festiwalu Literackiego Preteksty). Systematycznie gościmy też na Królewskim Festiwalu Artystycznym. Hitem była wystawa zabawnych ilustracji Przemka Jarosza
„A gdyby ktoś pytał, to król w Gnieźnie też czytał”. Z kolei podczas akcji: „CZY-TU CZY-TAM” klubowicze zapraszali przechodniów do wsłuchania się w czytane na żywo fragmenty książek. Klub gościł też autorów: Annę Cieplak, Sylwię Błach.

…KDoK się afiszuje
Co łatwo zauważyć, Klub ma silną (choć jednoosobową) sekcję graficzną. Za pomocą plakatów Magdy Karpińskiej „afiszujemy” się na mieście z tym, co aktualnie mamy na tapecie. Lubimy też zdjęcia – np. takie jak te z wystawy „Znani zaczytani”. Przed obiektywem Anny Farman znaleźli się wtedy znani gnieźnianie ze swoimi ulubionymi książkami.
To tyle. Całą resztę zostawiamy dla siebie.

 

Zdjęcia Anna Farman

 

W dyskusyjny plener

Członkowie Klubu Dyskusji o Książce wyruszyli – niczym wakacyjni kuracjusze na plenerowe, wyjazdowe spotkanie. Jedni rowerem, drudzy pociągiem, byli i Ci, którzy zdecydowali się na przejazd samochodem.

Tak naprawdę członkowie czytelniczej grupy, nie mogli doczekać się rozmowy na temat powieści Doris Lessing. Lektura „Dobrej terrorystki” wybiła ich bowiem, ze sfery obojętności, uniosła lekko w górę i rzuciła o podłogę – tak metaforycznie. Chcieli podzielić się wrażeniami i emocjami. Opowiedzieć sobie o Alice, o jej rodzicach, miłości, kompanach. Chcieli mówić na temat aktywistów, działaczy i organizacji, które walczą o „lepsze jutro”. I tak właśnie zrobili. Za płotem szczekał pies, obok polegiwał kot, drzewa szumiały, trawa zieleniła się pod nogami, a klubowicze – opowiadaliśmy sobie o wszystkich rzeczach, które poruszył ich w książce  Lessing. Jak zwykle było głośno, bezkompromisowo, bezpośrednio. Książka nie zdobyła powszechnego podziwu, niektórzy zarzucili jej brak dynamizmu i konkretnej akcji. Wśród tych, którzy nie mogli się jej nachwalić i tych, bardziej wstrzemięźliwych jedno było jasne – brytyjska pisarka stworzyła doskonały pretekst do ważnej dyskusji. Dyskusji o hipokryzji osób, organizacji, głoszących ważne społeczne postulaty, granicach walki o wartości i ich zasadności, pozoranctwa – tak zwanej mody na bycie po za marginesem społecznej normy i walkę o ważne dla owej wspólnoty wartości. Tematów i ciekawych przemyśleń jakie przyniosła ta rozmowa było więcej. Tutaj poprzestaniemy na propozycji indywidualnego zmierzenia się z prozą Doris Lessing, do której Klub Dyskusji o Książce zachęca.

Za miesiąc grupa nie planujemy wycieczek, planuje za to świętowanie 10 urodzin. Nawet w tak ważnym momencie nie zapominają oni o lekturze – zamierzają bowiem podyskutować na temat na najnowszego wydawnictwa Sławomira Shutego „Historie ludzi z wolnego wybiegu”.

 

 

Kanapki z hummusem i lawendowe ciasteczka w oku dyskusyjnego cyklonu

Klub Dyskusji o Książce nareszcie spotkał się face to face – nie przed ekranami komputerów, a w gościnie pod najwspanialszą Latarnią na Wenei. Przy hummusie rozgorzała gorąca dyskusja o literaturze polskiej noblistki.

Ależ to było spotkanie! Doskonała aura, wymarzone miejsce i dyskusja intensywna niczym wakacyjna burza. Jednak najbardziej członków Klub Dyskusji o Książce ucieszyła możliwość zobaczenia się “oko w oko” – po raz pierwszy od czasów epidemicznych ograniczeń. Dzięki uprzejmości Stowarzyszenia Ośla Ławka, czytelniczą dyskusję przeprowadzono na Latarni na Wenei, w nadzwyczaj przyjaznych okolicznościach przyrody. Radość ze spotkania i niemal piknikowy nastrój (z kanapkami i przepysznymi ciasteczkami lawendowymi – mniam!) nie oznaczał wcale letnich emocji – dyskusja była naprawdę gorąca. Często trudno przewidzieć, w którą stronę i jaki charakter przybierze rozmowa na temat wybranego przez grupę tytułu, tak pewnie nikt nie przypuszczał, że “Opowiadania bizarne” Olgi Tokarczuk podzielą dyskutantów tak bezwzględnie. Dysputa, jaka rozgorzała wokół ostatnich opowiadań noblistki należała chyba do najlepszych polemik w dziejach Klubu. Oczywiście kulturalnie i merytorycznie. Tytuł zyskał czytelniczą sympatię większości członków Klubu. Uznano go za wyraz ludzkiej samotności odmienianej – z każdym kolejnym opowiadaniem – przez wszystkie przypadki. Dla części uczestników spotkania publikacja była inspiracją do rozważań nad sytuacją człowieka na początku XXI w.: nad koncepcjami transhumanizmu, klonowaniem, podejściem do natury, czy wyobcowaniem. Dla innych ta książka była słabszym momentem w twórczości Tokarczuk i – wbrew tytułowej obietnicy – wyjątkowo mało zaskakującym. To było spotkanie kompletne: poczynając od klimatycznego miejsca, a kończąc na rozmowie – wszystkie elementy zagrały doskonale.

Członkowie KDoK nie zamierzają rezygnować z uroków letniej aury – tak więc kolejne spotkanie również planowane jest na świeżym powietrzu. Tym razem czytelniczy osąd spotka powieść innej noblistki – Doris Lessing pt. “Dobra terrorystka”.

 

Literackie rozmowy on-line

Najpierw trzeba było zmierzyć się z przygnębieniem po odwołaniu obchodów 10-lecia istnienia i Festiwalu Literackiego Preteksty, na którym zaplanowane spotkanie z Mariuszem Szczygłem mieli poprowadzić członkowie Klubu Dyskusji o Książce. W planach była także jubileuszowa wystawa, tort i kolejny Gnieźnieński Turniej Książkożerców. Czekały tematy zaplanowanych spotkań.

Potem członkowie Klubu Dyskusji o Książce zajęli się dopasowaniem do nowych realiów. Ostatecznie – czy dziesięć lat spotkań, czytelniczych poleceń, niestrudzonych literackich debat – może zmącić jakiś wirus? Okazało się, że nie. Potrzeba – a może raczej – czytelnicze zamiłowanie do dzielenia się lekturą – zwyciężyło. Jak większość grup KDoK zdecydował się na rozmowy w wirtualnym wymiarze. Uruchomiono komunikatory i tak rozpoczęła się kolejna – zdalna – przygoda klubowej historii.

Jeszcze w marcu udało się porozmawiać na temat “Zimowego królestwa” Filipa Larkina. Dyskusja o książce do jednomyślnych nie należała. Poszło o romans. Jedni upierali się, że znaczącym wątkiem była przygoda miłosna, dla innych powieść miała charakter antyromansu. Wszyscy rozmówcy docenili jednak literacką formę i wysoki kunszt języka. Ostatecznie uznano, że tytuł warto polecić miłośnikom dobrego stylu, pięknego pióra i poetyckiej frazy. To książka doskonała dla literackich smakoszy.

Kolejne spotkanie poświęcono „Dziennikowi 1954” Leopolda Tyrmanda. Błyskawiczny niemal wybór tematu – biorąc pod uwagę zwyczajowe wielomiesięczne wyprzedzenia propozycji czytelniczych Klubu – spowodowany był jego dostępnością. Fragmenty audio w lektorskiej interpretacji Przemysława Stippy zamieściło na swojej stronie Polskie Radio Dwójka. Oprócz historii o krawatach z motywem palm, deficycie szczoteczek do zębów i innych niesłychanych opowieści z roku 1954, członkowie grupy poznali nieco bliżej postaci samego Tyrmanda. „Dzienniki” zachwyciły, przede wszystkim, doskonale oddanym klimatem czasów. Wspaniale „czytało się” fragmenty na temat handlu kablem czy spotkań literatów lat pięćdziesiątych. Tyrmand miał wyjątkowy zmysł ilustrowania słowem znajomych, przy czym dodać należy, że znał się z elitą kulturalną i intelektualną tamtych czasów.

Koniec maja zastał KDoK z „Fabryką Absolutu” Karela Čapka. Tytuł znajdujący się w zasobie portalu wolnelektury.pl pozwolił na bezproblemowe zapoznanie się z treścią. To była kolejna doskonała dyskusja, momentami można było poczuć się jak dawniej, podczas debat na żywo. Książka otrzymała jednomyślną notę – piątki z plusem. Čapek po mistrzowsku opowiedział historię człowieka w stosunku do religii i przekonań, bez patosu, dłużyzn, moralizatorstwa – dowcipnie i celnie. Ta mała – 73 stronnicowa książeczka warta jest uwagi, każdego zadeklarowanego miłośnika słowa. Znajdziemy w niej tematy trudne i ważkie jak: religia, historia, czy produkcja przedstawione w przyjemnej formie pełnej humoru, groteski i pasjonującej opowieści. Tytuł bezwzględnie burzy schemat gatunku, bo jeśli po przeczytaniu tego niezwykłego dzieła czytelnik dowiaduje się, że uśmiał się tak nad fantastyką…
Wygląda na to, że to ostanie „przymusowe” spotkanie z koniecznością osobistego dystansu. Członkowie klubu nie kryją radości z tego faktu, wszak niedoskonałości wirtualnych mitingów doskwierały już bardzo. Ostatni dzień czerwca będzie należał do „Opowiadań bizarnych” Olgi Tokarczuk i co najważniejsze – spotkania z dyskusją na żywo.

 

10 lat Klubu Dyskusji o Książce

Dokładnie 10 lat temu, wieczorem 9 marca 2010 rozpoczyna się mała historia pewnych literackich zażyłości. To – jak się okaże po latach – zaczyn ponad 90! spotkań, których głównym bohaterem jest… książka. Początek kilkudziesięciu inicjatyw czytelniczych i kulturalnych, których sceną było Gniezno. Kilka wcale nie takich przypadkowych osób założyło przy Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna Klub Dyskusji o Książce (w skrócie KDoK). Prognozy były ostrożne, w stylu „kto wie, co będzie”. Na comiesięcznych dyskusjach w oparciu o demokratyczne zasady spotykali się, by porozmawiać o swoich osobistych czytelniczych wyborach i gustach. I tak miesiąc po miesiącu, rok po roku.
Dziś to najstarszy czytelniczy klub działający przy miejskiej książnicy. Do grona jego współtwórców należało – bagatela! – w sumie ponad trzydzieści osób. Obecnie trzon KDoK nadal tworzą osoby, które dziesięć lat temu powoływały grupę do życia.
Taki jubileusz wymaga odświętnej oprawy. I taka też będzie. Świętujemy w ramach X Festiwalu Literackiego PRETEKSTY. Na prośbę (urodzinowe życzenie) jego członków do Gniezna przyjedzie Mariusz Szczygieł – jeden z ulubionych pisarzy Klubu. W środę 25 marca na scenie Hali im. Mieczysława Łopatki podczas spotkania autorskiego będą mogli zadać mu wymarzone pytania.
W czwartek KDoK występuje w roli chrzestnego, jako autor tytułów Portretów Doriana, prezentowanych na otwarciu wernisażu fotografii Doriana Kaczmarka. Tytułów – dodajmy – niecodziennych, bo wybranych spośród bohaterów książek. Można więc będzie zerknąć prosto w twarz współczesnej Antygonie czy zderzyć się z łobuzerskim sposobem bycia Piotrusia Pana.
W piątek 27 marca o 17.00 członkowie Klubu zaproszą do kolejnej rozgrywki Gnieźnieńskiego Turnieju Książkożerców, w której liczyć się będzie wiedza „o” i „z” popularnych książkowych tematów. To już szósta edycja, a KDoK ciągle ma pomysły na kolejne serie zdumiewających literackich zagadek.
W niedzielę finał 10. klubowych urodzin – członkowie otworzą wystawę DeKaDa KDoK zdmuchując 10 świeczek na jubileuszowym torcie. Sentymentalne spotkanie byłych i obecnych członków grupy zakończy jubileuszowe obchody.