DSC_0428

Relacja z XV Pretekstów

Ta edycja Pretekstów była niezwykła, prawda?
Choć Festiwal jeszcze się nie skończył (przed nami Turniej Książkożerców i spotkanie z zespołem redakcyjnym nowego wydania Dziejów Gniezna), za nami maraton spotkań autorskich.

Zaczęliśmy w środę – przesympatycznym spotkaniem zorganizowanym z zaprzyjaźnioną Kuźnią Literacką w kameralnych murach restauracji Dzieńkowscy. Gościnią tego spotkania była poetka – Elżbieta Juszczak, która opowiadała o swoim dojrzałym debiucie prozatorskim, dzięki któremu odkryła ocean możliwości, jaki dzięki przeróżnym formom daje literatura. Później głos zabrał drugi z gości – Igor Frender – który opowiadał o swojej twórczości dramatycznej i kryminalnej, a także kulisach powstawania słuchowisk. Wyznał nam, że jego poczucie humoru nigdy do końca nie daje się ukryć i mimo starań nigdy nie udało mu się stworzyć niczego w stu procentach poważnego.

Czwartek również zaczęliśmy poetycko – spotkaniem z doskonale gnieźnieńskiej publiczności znanym Krzysztofem Szymoniakiem. Świętując wydanie zbiorcze swoich Wierszy Pierwszych, opowiadał o emocjach związanych z debiutem i o tym, jak to się poetom żyło w czasach słusznie minionych.
Później głos zabrał Przemysław Piotrowski, który – pod ostrzałem pytań naszej koleżanki Agnieszki Antosik – opowiedział o mrocznej stronie swojej Zielonej Góry, o granicach brutalności w kryminałach oraz o swoich pisarskich aspiracjach i marzeniach.

Piątek był naprawdę szalony! Rozpoczęliśmy go od pełnego śpiewu i tańca spotkania z kotem Rawawikiem, podczas którego najmłodsi uczestnicy „Pretekstów” mogli posłuchać o tym, jak ważne są w naszym życiu uczucia (te radosne i te poważne) oraz relacje z innymi.
Marcin Walczak, który śpiewał także o Rawawiku, podczas kolejnego spotkania poruszył nieco poważniejsze tematy – gośćmi tego spotkania byli bowiem uczniowie technikum. Opowiedział więc o swojej młodzieżowej powieści Zwierciadło, a także o tym, co dało mu pisarstwo i muzyka oraz dlaczego warto mieć hobby. W międzyczasie, zasiadając do elektronicznego pianina, dawał widowni chwilę czasu na refleksje, wykonując znane piosenki i zachęcając do zastanowienia się nad ich słowami. A repertuar był szeroki – od Stana Borysa do Dawida Podsiadły.

Piątkowe popołudnie umilił nam z kolei Grzegorz Gajek, opowiadając nie tylko o powstałej pod patronatem Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna książce Chrobry, mającej uczcić tysiąclecie gnieźnieńskich koronacji, ale także o kobietach w historii Piastów. Wiemy bowiem o nich niewiele, a ich rola w historii była przecież ogromna. I dzięki tej tajemniczości stają się one dla historyków fascynujące, a dla autorów powieści historycznych – inspirujące, bo pobudzające wyobraźnię!

Następnie na scenę wkroczył, w towarzystwie prowadzącej spotkanie Agnieszki Ziebarth, Łukasz Orbitowski. Z bezkompromisową szczerością opowiadał o trudnym dzieciństwie oraz twórczych bólach. W tym miejscu warto podziękować dziewczynom, które z Łukaszem nie chciały się umawiać, dzięki czemu zaczął pisać. Kolejka po autografy po pretekstowym spotkaniu najlepiej pokazała, że było warto.

W sobotę znów powróciliśmy do tematów średniowiecznych, a to za sprawą spotkania z Kamilem Janickim. Gość okazał się tak utalentowanym gawędziarzem, że prowadząca spotkanie bibliotekarka – Kasia Mikołajczewska – rzadko kiedy miała okazję dojść do głosu. Bardzo aktywna była także publiczność, która do Kamila miała mnóstwo pytań. Dyskusje toczyły się głównie wokół książek Pańszczyzna i Życie w chłopskiej chacie, ale dzięki Wydawnictwu Poznańskiemu gnieźnieńska publiczność przedpremierowo mogła zobaczyć i zakupić także najnowszą książkę autora – Dziesięcinę, której celem jest opowiedzenie historii polskiego Kościoła – szczerze, ale bez usilnego szukania sensacji.

Wieczorem z kolei przenieśliśmy się do świata emocji. Agnieszka Ziebarth miała bowiem okazję porozmawiać z Magdaleną Witkiewicz – popularną autorką powieści obyczajowych. Rozmawiały o sile uczuć, o więzi pomiędzy pisarzem a czytelnikiem i o tym, dlaczego ważne jest, by móc znaleźć w powieści swoje odbicie.

Ostatni dzień Pretekstów rozpoczęliśmy szumnie – od szumu drzew, który wybrzmiewa z książek autorstwa naszej koleżanki Agnieszki Antosik. Agnieszka jest nie tylko fantastyczną bibliotekarką, ale także ekspertką od leśnych kąpieli i terapii. Iza Budzyńska, członkini naszego Klubu Dyskusji o Książce, która spotkanie to poprowadziła, wypytała ją nie tylko o to, jak powstawał Drzewnik, ale także o korzyści płynące z kontaktu z naturą i drzewami. Mogliśmy się dowiedzieć, czy drzewa nas lubią, a także co robić, by korzystać z ich niezwykłych właściwości.

Ostatnim gościem w tym niezwykłym korowodzie był Witold Szabłowski –

dziennikarz i reportażysta. Z Kasią Mikołajczewską, naszą bibliotekarką, rozmawiał o swoim warsztacie, o ludziach i o trudnych rozmowach. Wyjawił także, że zawsze można znaleźć światełko – nawet w najmroczniejszym temacie. I że wierzy w Polaków, którzy (pomimo tego, co czasem dzieje się w sieci) potrafią ze sobą rozmawiać.

Tradycyjnie już festiwalowy weekend zakończył się spektaklem Teatru Wszelki Wypadek. Tym razem reżyser, Tomasz Kujawski, wziął na tapet częściowo autobiograficzny dramat Eugene’a O’Neilla Zmierzch długiego dnia, poruszający trudny temat uzależnień i skomplikowanych relacji rodzinnych.

Choć „Preteksty” zakończyły się dość refleksyjnie, mamy nadzieję, że przyniosły Wam wiele radości! Radości ze spotkań – z literaturą, słowem i przede wszystkim – ludźmi!

UDOSTĘPNIJ
Przejdź do treści