Miesiąc: lipiec 2022
„Kajś” intymna historia Śląska
Jeszcze przed wakacjami literaccy smakosze spod znaku Klubu Dyskusji o Książce wzięli na dyskusyjne widelce „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” Zbigniewa Rokity. Od razu także zdradzimy, że w tym wypadku wszystkie głosy były na tak. Nagrodę Literacką NIKE dla reportażu Rokity uznano za w pełni uzasadnioną i potrzebną.
„Kajś” to historia, która przebiega obok tej z głównego nurtu promowanej i popularyzowanej w podręcznikach do dziejów kraju. Dla tych, którzy Śląsk znają tylko z turystycznych szlaków i atrakcji, wiele z zamieszczonych w książce opowieści było novum. Rozwarstwił i pokomplikował się nieco obraz samego Śląska i śląskości, ale także nieco rozjaśniły na przykład w związku z dążeniami ludności tego rejonu do odrębnej narodowości.
Rokita pokazał historię Górnego Śląska bardzo subiektywnie i po swojemu, i te dwa elementy – jak stwierdzono podczas rozmowy – zadziałały na plus. Dzięki temu to nie tylko sprawozdanie z poszukiwań swojej tożsamości; to niezwykła wyprawa w głąb historii a także, a może przede wszystkim, opowieść o ludzkich losach. Razem z Rokitą rozwiązujemy supły tajemnic, które po rozplątaniu zmieniają znaczenie całych opowiadań. To pasjonująca podróż, pełna sentymentu, czarujących, a także dramatycznych momentów. I bardzo ważna, bo pokazująca Śląsk od strony Ślązaków, tych, którzy tam mieszkali i mieszkają.
Kolejna czytelnicza debata KDoK już niebawem. Zaplanowano ją na 26 lipca (wtorek) na godz. 18.00. Tym razem w gościnie Latarni na Wenei. Letnie zadanie nie tak proste, bo czytelniczej relacji poddamy książkę Caroline Criado Perez “Niewidzialne kobiety. Jak dane statystyczne tworzą świat skrojony pod mężczyzn”. Tematy wcale nie łatwe ale na pewno potrzebne.
„Możesz być kim chcesz” – otworzyliśmy wystawę fotografii cosplayowej
Co słonko widziało? – zapraszamy do wakacyjnej zabawy
Wakacyjna Biblioteka pełna konkursowych zdarzeń
Dobrze bawić się można nie tylko w górach czy nad morzem. Wydawałoby się, że w czasie wakacji biblioteka nie stanowi obiektu zainteresowania dzieci, zwłaszcza kiedy za oknem świeci słońce. A jednak! Przez całe lato zapraszamy do Filii nr 2 „Pod sówką” Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna do udziału w konkursach i zabawach czytelniczych w ramach kalendarza świat nietypowych, typu: „Marzenia samotnego psa”, „Wyhoduj sobie żabę z papieru”, „Co jest w koszyku Czerwonego Kapturka”. Jednocześnie zachęcamy do wypożyczania i czytania książek związanych z danym wydarzeniem, w ramach akcji Cała Polska Czyta Dzieciom.
TEA TIME (by the lake) zaprasza w lipcowe poniedziałki
365. Archeologia Pamięci. Gniezno 2022 – czerwiec
Początek miesiąca to jak zwykle słowo od autora – tego autora.
365. Archeologia Pamięci. Gniezno 2022 Krzysztofa Szymoniaka już na półmetku. Przed Państwem – Czerwiec!
„Tradycyjnie już po raz kolejny dziękuję wszystkim Czytelnikom za trud lektury mojego „dziennika wspomnień”. Aktualny, czerwcowy odcinek zapisków tom – ogólnie mówiąc – to koniec komuny, przełom lat 80. i 90, a także całe lata 90. zbliżające nas wszystkich do końca XX wieku. Dla mnie był to czas przełomów: w życiu osobistym, w życiu zawodowym, w życiu literackim. Lata 90. ostatecznie przeważyły na rzecz Poznania moje miejsce pracy. A poznański „Głos Wielkopolski” okazał się rodzajem platformy, z której startowałem (na dłużej lub krócej) w różne kierunki zawodowego spełnienia, w różne kierunki literackich doświadczeń, ostatecznie lądując w roku 2000 na etacie wykładowcy w poznańskim Instytucie Językoznawstwa UAM. Ale każdego dnia (jeżeli to był Poznań) wracałem na noc do domu w Gnieźnie, najpierw na ulicę Grzybowo, a od roku 1998 na ulicę Wiosny Ludów. Nigdy nie odwróciłem się od Gniezna, szukając lepszej „ziemi obiecanej”, nigdy nie kusiła mnie też emigracja, choć dwa razy namawiały mnie zaprzyjaźnione ze mną młode damy na takowy krok: najpierw do Berlina Zachodniego, a potem do Nowego Jorku. Gdybym uległ tym namowom, dzisiaj nie pisałbym tej książki inkrustowanej fotografiami Gniezna, nie miałbym swego miejsca na ziemi, które byłoby naprawdę moje, a tam gdzie bym był, niemal na pewno nie czułbym się na 100% u siebie. Co innego zobaczyć, usłyszeć, popróbować smaków, zapachów i kolorów i wrócić, a zupełnie co innego wyjechać, by potem tęsknić jak bohaterowie polskiego filmu „Szczęśliwego Nowego Jorku”. Polecam. (K. Sz.)”
365. ARCHEOLOGIA PAMIĘCI. GNIEZNO 2022 – CZERWIEC
Kolejne części znajdziesz tutaj.




























































